Ideały, marzenia, piękne oczekiwania...Czyli w drodze z Anne Frank



Dziennik Anne Frank

"By przeżyć, Żydzi podejmowali próby 'zniknięcia'. Szacuje się, że na terenie Holandii ukrywało się ich ponad 16 000. Spośród nich przynajmniej 12 000 ukrywających się zostało zatrzymanych. Niemieccy okupanci przewidywali wysłanie do obozów śmierci wszystkich Żydów, niezależnie od tego czy starali się oni ukrywać czy nie. Niemniej w interesie nazistów było rozpowszechnienie przekonania, że za ukrywanie się grozi szczególnie poważna kara, co miało zniechęcić do pozostawania w ukryciu i ułatwić ich transport".


Anne Frank stała się symbolem Holokaustu w Holandii. Jej "Dziennik" został sprzedany w ponad 30 milionach egzemplarzy na całym świecie i przetłumaczony na 70 języków.

Jednak Anne Frank to także DZIEWCZYNKA, która po prostu miała marzenia. A największym z nich było pisanie. Marzyła, by zostać znaną pisarką. Kochała czytać i kochała świat. Tak jak ja i wiele z was, spisywała tytuły swoich ulubionych książek, "recenzowała" je w swoich notatnikach. Miała przyjaciół. Przeżywała zakochanie. Ale także niezgodę na to, co działo się wokół niej. Niezgodę na cierpienie innych. Przeżywała trudne relacje z bliskimi. Sama próbowała zrozumieć, kim tak naprawdę jest i kim chciałaby być. Można powiedzieć, że w jakiś sposób szukała swojej tożsamości.

"Moim największym marzeniem jest zostać dziennikarką, a później sławną pisarką. Musimy poczekać i zobaczyć, czy te wielkie złudzenia (lub urojenia!) kiedykolwiek się spełnią".
Anne Frank

Powiedzieć, że historia jej życia bardzo mnie poruszyła, to tak jakby nic nie powiedzieć. Nie będę miała pewnie w swoim życiu lepszej okazji, by zbliżyć się do Anne, niż w tym momencie, gdy mieszkam w Holandii.

Zapraszam Cię więc na wyprawę...

Czerwcowa sobota. Wstajemy, a ja nawet nie narzekam na wczesną porę. Mój Mąż dzień wcześniej ustalił, o której dokładnie musimy ruszyć, aby o odpowiedniej porze zaparkować auto, wsiąść do autobusu wodnego na rzece Amstel, mieć jeszcze trochę zapasu, bo po przepłynięciu jeszcze 30 minut spaceru przed nami.

Idąc po Amsterdamie jesteśmy na ulicach prawie jedynymi ludźmi. Cudownie wygląda miasto o tej porze, przy pustych ulicach.

Amsterdam

Gdy jesteśmy już dość blisko, a mamy jeszcze pół godziny wolnego czasu, Mąż proponuje przysiąść w niepozornej włoskiej knajpce, jak to zresztą włoskie knajpki, i napić się kawy. Oczywiście na ulicy, pośród na razie dopiero budzących się odgłosów miasta. To dobry moment, by choć częściowo uspokoić emocje, uświadomić sobie, dokąd zmierzamy.

Okazuje się, że właściciel kawiarenki pochodzi z Rzymu. Cudownie jest usłyszeć kilka wtrącanych włoskich słówek. Słyszę też "Na zdrowie" w naszym ojczystym języku, gdy opowiadam, że jesteśmy z Polski. Oczywiście postacią łączącą w rozmowie nas wszystkich - nas z Rzymem, jego z Polską, jest Papież, Jan Paweł II.

Przy kawie rozmawiam z Mężem o tym, co przed nami. Cały czas nie mogę uwierzyć w to, dokąd się wybieramy. Modlę się w duchu, aby na pewno się udało.

Dawno nie czułam aż takich emocji na początku wycieczki. Zbliżaliśmy się do "domu" Anne Frank.

Prawdziwy DOM Anne, z którym miała się na zawsze pożegnać 6 lipca 1942 znajduje się w innej części Amsterdamu, w dzielnicy żydowskiej. Ten, do którego teraz zmierzamy, na zawsze zostaje "Ukrytym Aneksem" (Het Achterhuis). Tutaj, już kilka miesięcy wcześniej tata Anne, zaczął tworzyć kryjówkę dla swojej rodziny, gdy okazało się, że Żydom na porządku dziennym odbierana jest ich ludzka godność.

Za chwilę mieliśmy się znaleźć dokładnie w tym miejscu, wejść po stopniach na górę i przejść za szafę, która stanowiła przepustkę do kryjówki.

Znaleźć się w innym świecie.

W tym dniu zobaczyłam Amsterdam zupełnie innymi oczami...

Przy wejściu do muzeum Anne Frank Huis (Dom Anne Frank) dowiadujemy się, że wewnątrz nie można robić żadnych zdjęć. Istnieje tylko jedno miejsce do tego przeznaczone. Pokażę je trochę później.

Stosujemy się do zakazu robienia zdjęć w muzeum. W pierwszej chwili jest mi bardzo szkoda, jednak już po postawieniu pierwszych kroków czuję, że nie byłoby to ani na miejscu, ani nawet miarodajne.

Po wejściu otrzymujemy audio w języku angielskim, które uaktywnia się i rozbrzmiewają w nim historie, w zależności od pomieszczenia, w jakim się znajdujemy.

Na ścianach wypisane są cytaty z Dziennika Anne. Jej pismo. Słyszymy je również w audio. Jest to doprawdy niezwykłe, budzące ciarki wrażenie - jakby to Anne czytała swój własny dziennik po angielsku. Każdy moment w tym miejscu jest dla mnie mieszanką nieokreślonych uczuć.

Mijamy kolejne pomieszczenia. Piętra. Na pierwszym piętrze znajdujemy się w kuchni i biurze ojca Anne, Otto Franka. To tutaj mieściła się siedziba jego firmy, przy Prinsengracht 263.

Docieramy do szafy, za którą odsłoni się przed nami Sekretny Aneks. Emocje sięgają zenitu. Czuję, że nie mogę oddychać na myśl o tym, że za chwilę naprawdę znajdę się w tym miejscu. Ściskamy się mocno za ręce, bo wiemy, że za chwilę znajdziemy się w zupełnie innej rzeczywistości.

Tak też się stało.

"Droga Kitty. Nasza kryjówka dopiero teraz stała się prawdziwą kryjówką. Pan Kugler uznał mianowicie, że będzie lepiej, gdy przed naszymi drzwiami do kryjówki umieścimy regał (ponieważ zdarzają się częste przeszukiwania domów w celu odnalezienia ukrytych rowerów), ale taki, który wisiałby na zawiasach i otwierałby się tak, jak drzwi. Pan Voskuijl go zbudował"/Dziennik Anne Frank, 21 sierpnia 1942

Przepełniają mnie takie emocje, że kurczowo łapię się co chwilę mojego Męża upewniając się, że to wszystko prawda. Jesteśmy tu.

... rzeczywiście, przejście za szafę wiąże się dziwnie przejmującym uczuciem.

Wiemy, że to tu została napisana większa część Dziennika Anne. Znajdują się tu dwa małe pokoje, które zamieszkiwała ósemka ludzi. To tutaj 6 lipca 1942 roku przybyła rodzina Frank. To miejsce miało się stać dla nich domem na nieokreślony wtedy czas.

"Byłam śmiertelnie zmęczona i chociaż wiedziałam, że miała to być ostatnia noc w moim łóżku, zasnęłam natychmiast i dopiero o wpół do szóstej rano obudziła mnie mama (...). Wszyscy w czwórkę ubraliśmy się tak grubo, jakbyśmy mieli nocować w lodówce, a to tylko dlatego, żeby zabrać jeszcze trochę odzieży. Żaden Żyd nie odważyłby się w naszej sytuacji wyjść z domu z walizką pełną ubrań"/ Dziennik Anne Frank

Johannes Kleiman, Victor Kugler, Miep Gies, Bep Voskuijl, współpracownicy Otto Franka, zaangażowali się w pomoc i organizowanie kryjówki. Jedzenie, czy niezbędne wyposażenie, docierały tu przez mieszkanie Johannesa Kleimana. Pierwsza zjawiła się tu 6 lipca Margot, siostra Anne, którą Miep Gies zabrała o 7:30 z domu rodziny Frank w dzielnicy żydowskiej, do której także dotrzemy.

Reszta rodziny zabrała pozostałą niezbędną i nie wzbudzającą podejrzeń ilość rzeczy i udała się pieszo na Prinsengracht 263. Około godzina drogi w ulewnym deszczu w obawie, by nie zostać zatrzymanym przez patrol.

Po przekroczeniu progu zamykają swoje dotychczasowe życie.

I właśnie z tymi myślami wchodzi się za szafę to Sekretnego Aneksu.

Teraz docieramy do miejsca, w którym, jako jedynym w muzeum, można robić zdjęcia.


Jedyne miejsce w muzeum, gdzie można robić zdjęcia - ze mną Dziennik Anne Frank w oryginale w języku niderlandzkim.

Zbliżamy się już do wyjścia. Tak ciężko mi opuścić to miejsce. Tak bardzo bym chciała pobyć jeszcze za odchylonym regałem, który stał się przejściem "Sekretnego Aneksu". Jednocześnie wiem, że każdy czas byłby za krótki.

Po wyjściu spędzamy jeszcze chwilę przy figurce Anne Frank nad kanałem. Wyruszamy w dalszą drogę, a przed nami stacja kolejowa, z której zabierani byli deportowani do obozów w różnych częściach Europy. Niedługo potem docieramy do domu Państwa Frank przy Merwedeplein.

W tle pomnik upamiętniający Anne Frank, przy wyjściu z muzeum.

Jeszcze nie zdajemy sobie sprawy, że po drodze spotka nas nieoczekiwana, nieplanowana lekcja historii.

Wciąż myślę o tym, jak w przypadku zapisków Anne leczące, ratujące może stać się pisanie w Dzienniku. I choć życie Anne nie zostało ocalone, to stało się świadectwem dla wielu milionów ludzi na całym świecie. Może przysłużyło się ocaleniu innych żyć. A na pewno ocaleniu pamięci. Jej samej pisanie służyło jako wytchnienie, droga ku spełnieniu marzenia o byciu pisarką. Zdumiewa mnie jej szczerość, odwaga, umiejętność obserwacji i opowiadania historyjek, a głębokie przemyślenia zaskakują wraz z każdą kolejną stroną.

Amsterdam, w tle budynek, w którym znajdowała się kryjówka Anne Frank

Czy pisanie w tym Dzienniku nie podtrzymywało jej przy życiu, nie dawało jej poczucia wypełniania misji, gdy w pewnym momencie właśnie tu podjęła decyzję, że po wojnie zostanie wydany?

Co do reszty faktów. Rodzice Anne, Otto Heinrich Frank i Edith Hollander wzięli ślub 12 maja 1925 roku. W grudniu 1927 roku we Frankfurcie nad Menem przychodzi na świat ich pierwsza córka - Margot Betti Frank. Później, 12 czerwca 1929 roku Anne Annelies Marie Frank.

Ponieważ oboje rodzice pochodzili z rodzin żydowskich, gdy do władzy dochodzi Hitler, rozpoczynają się dla nich bardzo niespokojne czasy. W 1934 roku rodzina Frank przeprowadza się do Amsterdamu, gdzie przez kilka lat nie musi zmagać się z represjami wobec Żydów, a Anne ze starszą siostrą mogą przeżywać zwyczajne dzieciństwo. Zamieszkują przy Merwedeplein, w dzielnicy żydowskiej holenderskiego Amsterdamu.

Merwedeplein, pierwsze miejsce zamieszkania rodziny Frank w Amsterdamie.
Stoję przy wejściu do mieszkania Anne Frank

To tutaj w osiedlowej księgarni wraz z ojcem wybiera sobie notatnik, który ma być prezentem z okazji jej 13-tych urodzin.

Wysiadając z auta w pobliżu Merwedeplein towarzyszą mi niesamowite emocje. Za chwilę zobaczę okna mieszkania rodziny Frank i miejsca w których Anne bawiła się jako mała dziewczynka. Nie umiem sobie wyobrazić ani tego, jak to będzie wyglądać, ani tego, jakie uczucia mogą mi towarzyszyć, gdy już stanę w tym miejscu. To dokładnie tu, pod tym adresem zostały zapisane pierwsze słowa w dzienniku Anne:

"Sądzę, że będę Ci mogła wszystko powierzyć, tak jak jeszcze nigdy nikomu, i mam nadzieję, że będziesz dla mnie wielkim oparciem"/ Dziennik Anne Frank

Po czym opisuje, niemal minutę po minucie, swoje 13-ste urodziny, moment otrzymania dziennika i swoje uczucia.

To tutaj mieszkała ze swoim ukochanym kotem, świętowała urodziny wraz z grupą koleżanek i z tym miejscem pożegnała się na zawsze 6 lipca.

"Byłam śmiertelnie zmęczona i chociaż wiedziałam, że miała to być ostatnia noc w moim łóżku, zasnęłam natychmiast"/Dziennik Anne Frank

Przed domem znajdują się "kamienie potknięcia" upamiętniające miejsca życia Żydów, zanim zostali zesłani do obozów na terenie Europy.

Kamienie potknięcia przed domem rodziny Frank

Więcej o autorze pomysłu związanego z Kamieniami Potknięcia znajdującymi się w wielu europejskich miastach, przeczytasz tutaj:


9 lipca 2005 r. na Merwedeplein burmistrz Job Cohen odsłonił pomnik ku pamięci Anny Frank. Posąg wykonał artysta wizualny Jet Schepp. Przedstawia on Anne, która tuż przed wyjściem do kryjówki spogląda po raz ostatni na dom rodzinny.

Pomnik Anne Frank upamiętniający ostatnie spojrzenie na dom rodzinny

„To był jej plac" - powiedziała jej przyjaciółka, Jacqueline van Maarsen, podczas odsłonięcia pomnika upamiętniającego Anne.

To z tego mieszkania chodziła do przedszkola i szkoły Marii Montessori. Czy pójdziemy tą samą drogą, którą ona wybierała każdego dnia, póki wszyscy Żydzi nie zostali zmuszeni przenieść się do żydowskich szkół?

Idąc, czuję tą przejmującą świadomość, że mogła codziennie chodzić tą samą drogą.

Gdy docieramy do szkoły zapiera mi dech z wrażenia. Dla zachowania pamięci Anne, szkoła Marii Montessori po wojnie obrała jej imię. Na całym budynku widnieją słowa z jej dziennika zapisane jej pismem. Nie spodziewałam się takich wrażeń i ciężko opuścić te miejsca.

Szkoła, do której chodziła Anne Frank przed rozpoczęciem prześladowania Żydów

Czy wiesz, że miejscu, w którym tata Anne kupił jej w prezencie dziennik, nadal istnieje i nadal jest księgarnią? Po 79 latach.

"Opowiadałam Ci już kiedyś, że moja dusza jest jakby rozszepiona na dwoje. Jedna strona kryje moją swawolną radość, szydzenie ze wszystkiego, chęć do życia, a zwłaszcza pojmowanie wszystkiego z jego lekkiej strony. Ta strona stoi najczęściej na czatach i wypiera tę inną, która jest o wiele piękniejsza, czytsza, głębsza. Nikt nie zna ładnej strony Anne i dlatego tak mało ludzi może mnie znieść. Pewnie jestem zabawnym klownem na jedno popołudnie, potem każdy przez miesiąc ma mnie dość..."/Dziennik Anne Frank

4 sierpnia między godziną 10.00 a 10.30 przed budynkiem kryjówki zatrzymuje się samochód. Wysiada kilku mężczyzn, jeden z nich w mundurze SS. Po ponad godzinie tajne wejście do kryjówki zostaje znalezione. Aresztowana zostaje cała ukrywająca się ósemka oraz przyjaciele rodziny pomagający w ukrywaniu się. Po aresztowaniu mieszkańcy tajnej kryjówki, w tym Anne Frank, spędzają kilka dni w więzieniu w Amsterdamie, po czym przetransportowani zostają do obozu przejściowego w Westerbork na północy Holandii.

Ostatni transport jaki dokonał się z Westerbork miał miejsce 3 września 1944. W tym właśnie transporcie znajdowała się rodzina Frank. Po trzech dniach dotarli do obozu w Auschwitz.

4 sierpnia 1944 stał się ostatnim dniem, w którym Anne Frank mogła czuć w swoim życiu względny spokój.

Wraz ze wspomnieniem aresztowania - jest to ostatni do tej chwili etap mojej drogi z Anne Frank. Mam w planie jeszcze co najmniej dwie ważne wyprawy śladami Anne.

Czy w Tobie też rozwinie się chęć do zagłębienia się w jej historię, przeczytania Dziennika? Może też pokochasz ją, zainspirujesz się jej osobą? A może stanie się dla Ciebietak ważna, że zechcesz przyjechać do Amsterdamu, żeby odwiedzić miejsca z nią związane? Zapraszam.

Pamiętaj o cytacie Anne z Dziennika:

"Dla każdego, kto się boi, jest samotny albo nieszczęśliwy, stanowczo najlepszym środkiem jest wyjście na zewnątrz, gdzieś, gdzie jest się zupełnie sam na sam z niebem, naturą i Bogiem"/Dziennik Anne Frank

Do zobaczenia Anne!


Pomocne linki:

Muzeum Dom Anne Frank: Anne Frank Huis Amsterdam

Dziennik Anne Frank znajdziesz na stronie Wydawcy: Wydawnictwo Znak Dziennik Anne Frank

Komentarze

instagram