„Na swoim miejscu” - rekolekcje dla kobiet w Laskach w towarzystwie bł. Natalii Tułasiewicz i bł. Elżbiety Róży Czackiej
„Na swoim miejscu” - rekolekcje dla kobiet w Laskach w towarzystwie bł. Natalii Tułasiewicz i bł. Elżbiety Róży Czackiej.
Są miejsca, do których przyjeżdża się z walizką, a wyjeżdża z refleksjami, które będą pracować w sercu jeszcze długo po powrocie do domu. Są też takie miejsca, które nie potrzebują wielu słów, aby przemawiać do człowieka. Wystarczy przejść się ich alejkami, wsłuchać w dźwięk szumu drzew, spojrzeć na uśmiechy mieszkańców tegoż miejsca, usiąść na chwilę w kaplicy lub zatrzymać przy relikwiach kobiety, która całym swoim życiem zaufała Bogu.
Takim miejscem są Laski.
To właśnie tutaj, w ostatni weekend maja, odbyły się rekolekcje dla kobiet pod hasłem „Na swoim miejscu”, których patronkami były dwie błogosławione kobiety związane z podobnym okresem historii Polski, a przede wszystkim z tą samą i jedyną Ewangelią – bł. Natalia Tułasiewicz i bł. Elżbieta Róża Czacka. W historie tych dwóch kobiet również w sposób cudowny wpisane są… Laski.
Już od pierwszych chwil można było odczuć, że nie będzie to zwykły weekend. Do Lasek przyjechać miały kobiety z różnych stron Polski i Europy (Austria, Anglia, Holandia). Wśród uczestniczek miały być zarówno osoby od lat zaangażowane w życie Kościoła, trwające w formacji i wspólnotach, jak i takie, które po raz pierwszy zdecydowały się wyjechać na rekolekcje. Niektóre jechały z konkretnymi pytaniami dotyczącymi swojej drogi życiowej, inne potrzebowały wytchnienia w trudnej codzienności, jeszcze inne szukały ciszy i czasu dla Boga, a może niektóre po prostu poczucia wspólnoty i spotkania. Niektóre były zaciekawione postacią bł. Natalii Tułasiewicz lub bł. Matki Elżbiety Czackiej. Niektóre miały tu być pierwszy raz, a niektóre to miejsce znały jak własną kieszeń. Miały być i takie, które po prostu chciały obejrzeć film o bł. Natalii Tułasiewicz.
Laski okazały się idealnym miejscem dla nich wszystkich.
Moim udziałem stało się niezwykłe błogosławieństwo – mogłam przyjechać do Lasek już kilka dni wcześniej. Zanim próg Domu Rekolekcyjnego przestąpiło wiele kobiet z różnych części Polski i Europy, dane mi było stanąć w ciszy ganku, zamknąć oczy i wyobrażać sobie, jak to będzie…
![]() |
| Otwarte drzwi do Domu Rekolekcyjnego w Laskach |
Prawdą jest jednak, że żadne wyobrażenia nie były w stanie oddać tego, co miało wydarzyć się podczas tego weekendu.
Czekałam na ten moment. Byłam tu jesienią i zimą. Po raz pierwszy miałam możliwość być w Laskach wiosną. I to późną wiosną, kiedy przyroda osiąga pełnię swojego piękna. Kwitnące rododendrony przyciągały mój wzrok intensywnymi kolorami już od pierwszych chwil, a choć czas konwalii powoli dobiegał końca, tu i ówdzie można było jeszcze dostrzec pojedyncze białe dzwoneczki skrywające się wśród zielonych liści. To było jak prezent od Pana Boga, który przecież wie doskonale, jak kocham konwalie. Patrząc na nie uśmiecham się zawsze i przypominam sobie chwile na wsi u mojej babci, która wręczała mi pachnący bukiet konwalii. Nawet tu w moich drogich Laskach je znalazłam…
.jpg)
Wysokie sosny sąsiadowały z rozłożystymi drzewami liściastymi, tworząc ten charakterystyczny krajobraz Puszczy Kampinoskiej, który zapisze się w moim sercu i na zdjęciach. To kolejna pora roku, którą mogłam tu nie tylko podziwiać, ale i chłonąć wszystkimi zmysłami. Zapamiętam też śpiew ptaków i zapach lasu, które sprawiały, że już sam spacer do kaplicy stawał się chwilą wytchnienia. Naprawdę. Czułam to za każdym razem. Uśmiechałam się do siebie myśląc: „Już niedługo kolejne kobiety to zobaczą i się zachwycą!”.


I rzeczywiście. Las otaczający Dom Rekolekcyjny miał sprzyjać wyciszeniu w czasie rekolekcji. Dzień miał wyznaczać rytm modlitwy, Eucharystii, konferencji i wspólnych posiłków. Między kolejnymi punktami programu planowałam przestrzeń na rozmowy, relacje. Nie mogło zabraknąć spaceru, chwili samotności w „miejscu osobnym” i modlitwy przed Najświętszym Sakramentem oraz spowiedzi. W świecie, który nieustannie atakuje nas bodźcami i promuje wręcz szaloną wielozadaniowość, tak zwany „multitasking”, pragnęłam, aby uczestniczki miały okazję odkrywać na nowo wartość zwyczajnego zatrzymania się i ciszy. Sama tego doświadczyłam. Marzyłam, aby się tym podzielić z innymi. Zaprosić kobiety właśnie tutaj. W to miejsce.
Pomysł na rekolekcje dla kobiet z bł. Natalią Tułasiewicz chodził mi po głowie już długo. Konsultowałam to z liderem naszej formacji, który dał mi wiele cennych wskazówek i myślałam nawet, że uda mi się zrealizować zamiar w wakacje zeszłego roku (2025). Dziś wiem, że to nie był ten czas, nie to miejsce. Nie byłam gotowa. I brakowało jeszcze jednego. Osoby Matki Elżbiety Czackiej. W minione wakacje nie miałam jeszcze doświadczenia obecności w Laskach, do których w październiku zaprowadziła mnie bł. Natalia Tułasiewicz.
W roku 2025 podjęłam się misji odwiedzenia wszystkich najważniejszych miejsc związanych z bł. Natalią i zapraszania do tego innych. Mogło się to wydarzyć dzięki moim bliskim, przyjaciołom i Patronom, którzy wspierali mnie we wszystkich zamiarach. Choć pierwszy raz przyjechałam do Lasek ze względu na bł. Natalię, wracałam tu już ze względu na… własną potrzebę. Bo pokochałam to miejsce. Zapiski Natalii były drogowskazem w 2025 roku.
To właśnie podczas mojego kolejnego pobytu tutaj na początku roku 2026, w ciszy, bez Internetu, w towarzystwie Pana Jezusa i Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, odkryłam, że pragnę zgromadzić kobiety właśnie tu, w Laskach. I nie tylko w towarzystwie bł. Natalii Tułasiewicz. W chwili, gdy odwiedziłam Zakątek bł. Matki Elżbiety Czackiej, nie wyobrażałam sobie rekolekcji bez niej. Tak bardzo chciałam, aby więcej kobiet ją poznało!


I tak 12 stycznia 2026, w pokoju ks. Tadeusza Fedorowicza w Domu Rekolekcyjnym, przy orkiszowym makowcu i herbatce owocowej siostra Bogumiła zapisała w kalendarzu rekolekcje dla kobiet z datą 29-31 maja 2026. Jeszcze bez tytułu.

Temat rekolekcji, jaki się ukształtował w mojej głowie w ciągu kilku dni (15 stycznia) brzmiał: „Na swoim miejscu”. I choć właśnie takie hasło przyszło mi pod natchnieniem, to sama byłam ciekawa, dokąd nas ono zaprowadzi…
Pamiętam tę chwilę i to, jak cała się trzęsłam na myśl o tym, że to może się naprawdę wydarzyć. Siostra naprawdę wpisała to w kalendarzu i jeszcze podpisała moim nazwiskiem! Zrobiłam sobie zdjęcie na pamiątkę. Jeszcze wiele razy na nie spoglądałam, by się upewnić, że to naprawdę miało miejsce.

Kochana Siostro Bogumiło. Dziękuję, że Siostra zaufała w organizację tych rekolekcji, że Siostra zaufała mi. Dziękuję za godziny spędzone na telefonie najpierw ze mną, planując, a później by zapisywać uczestniczki, przyjmować rezygnacje i znów zapisywać kolejne, planując logistykę. Dziękuję za niekończącą się życzliwość, ciepło i cierpliwość. Dziękuję, że przyjeżdżając za każdym razem do Lasek czuję się oczekiwana i przyjęta z miłością. Jak każdy. Dziękuję za gościnność i uśmiech od pierwszej do ostatniej chwili. I za to, że znalazła Siostra czas, by uczestniczyć w tych rekolekcjach wtedy, kiedy to było możliwe! Obecność Siostry była dla mnie bardzo ważna.
Tak więc siedząc 12 stycznia przy stole z siostrami i zajadając się ciastem orkiszowym z makiem, pytałam z drżeniem: „A co, jeśli nikt się nie zapisze?”. Rozważałyśmy różne opcje co do liczebności grupy. Mówiłam (czując, że i tak bujam w obłokach): „Myślę, że maksymalnie 35 osób”, na co s. Fabiana odrzekła: „Nie ograniczaj Pana Boga”. Dziś nie pamiętała, że to powiedziała, ale ja sobie te słowa zapisałam 😊 Dziękuję Ci, Siostro, że przypomniałaś w tym momencie, że to On wie lepiej! Dziękuję za Twoje ciepłe spojrzenia, serdeczne przyjęcie w Domu Rekolekcyjnym, entuzjam i każdą tabletkę na ból głowy oraz modlitwę, gdy emocje sięgały zenitu. I za mleko bez laktozy.
Już za kilka dni, 17 stycznia, miałam ogłosić tę informację podczas pierwszego zupełnie niecyklicznego spotkania online z serii „Kawa z bł. Natalią Tułasiewicz”. W ciągu 3 tygodni od ogłoszenia rekolekcji zapełniły się wszystkie miejsca w domu rekolekcyjnym. Myślałam jednak trzeźwo: „Jeszcze 3 miesiące, wiele osób pewnie się rozmyśli”. Ruszyła lista rezerwowa.

No i jak to w życiu, pojawiają się nieoczekiwane wydarzenia. Ktoś się wypisał, kolejne osoby się zapisywały na listę rezerwową, znów ktoś rezygnował i tak to wyglądało aż do samego dnia rekolekcji. Myślałam sobie czasami: „A co, jeśli wszyscy zrezygnują?”. Zawracam głowę siostrom, a tu nikt nie przyjedzie? Chyba wciąż nie mogłam uwierzyć, że to wszystko naprawdę się wydarzy. Ustawiałam się jednak do pionu myśląc, że tu zupełnie nie chodzi o mnie, a każda kobieta zaproszona po imieniu rzeczywiście się pojawi.
Wracały do mnie słowa bł. Natalii Tułasiewicz: „Będzie tak, jak Bóg chce, i tylko tak”.
Oczywiście, że to wszystko przeżywałam, ponieważ było to pierwsze tego typu wydarzenie, którego organizacji się podjęłam. Jak dobrze, że mogłam to wszystko oddać Panu Bogu! Jak dobrze, że miałam Siostry, które modliły się za te rekolekcje i księdza Andrzeja, który zechciał objąć opieką duchową ten czas. Bez tego przecież byłoby to tylko i wyłącznie moim pomysłem i by się nie udało. Zaangażowanie tych wszystkich wspaniałych Bożych osób sprawiło, że przestało to być tylko „moje”.
Serce zabiło mi mocniej, gdy spacerując po Laskach jeszcze przed rekolekcjami na tablicy informacyjnej na własne oczy zobaczyłam plakat zapowiadający to wydarzenie! Dziękuję Ci za niego, Mężu! Dziękuję za to, że wspierasz mnie w moich działaniach i modlisz się ze mną o to, aby były zgodne z wolą Bożą. Dziękuję za to, że potrafisz mi wskazać, co niekoniecznie jest dobrym pomysłem, bo znasz mnie i moją wrażliwość. I znasz konsekwencje, gdy biorę na siebie za dużo nie tego, co trzeba i nie wtedy, co trzeba😉 Dziękuję, że byłeś ze mną w Laskach i za to, że codziennie modlimy się za wstawiennictwem bł. Natalii Tułasiewicz i bł. Matki Czackiej. I już dziękuję, że wrócisz ze mną do Lasek, bo jeszcze nie wszyscy tam Cię znają.
.jpg)
Wydrukowany plakat, który zawisł w Laskach, to był już jakiś namacalny dowód na to, że to wszystko prawda. Do tego zalaminowany!
![]() |
| Ostatnia chwila przed przyjazdem uczestniczek, pusta jadalnia w Domu Rekolekcyjnym |
![]() |
| Widok z mojego pokoiku |
Tak bardzo byłam wdzięczna za samotny czas w domu rekolekcyjnym od środy wieczorem. Dobrze było uspokajać serce, zacząć dzień od Mszy Świętej, spokojnie rozmawiać z siostrami i kapłanem, który miał być naszym opiekunem duchowym. Przyniosło to niespodziewane owoce na czas rekolekcji – zupełnie się nie stresowałam, nie czułam żadnego napięcia. To dla mnie naprawdę coś zaskakującego! Bóg pokazał mi, że nic tu więcej już nie zależy ode mnie. I dziękuję za to, bo to bardzo uwalniające. Ty działaj, Panie!
Cały dzień 28 maja spędziłam w Laskach. To rocznica śmierci i jednocześnie wspomnienie bł. Stefana kard. Wyszyńskiego, który był związany z Dziełem Matki Czackiej.
„Można powiedzieć, że w Laskach ksiądz Prymas był jakby innym człowiekiem. Jesteśmy przyzwyczajeni do niego, jako do męża stanu wypowiadającego się bardzo autorytatywnie, natomiast wiele osób, naszych przyjaciół wspomina ks. Prymasa i z okresu wojennego, jak i również z okresów powojennych, że u nas w Laskach był po prostu ojcem.
Będziesz miłował to swoisty testament Sługi Bożego ks. Stefana Wyszyńskiego dla całego dzieła Lasek. Ksiądz Prymas zostawił nam je do kontynuacji dla wszystkich sióstr, dla pracowników świeckich, dla wszystkich naszych przyjaciół. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni jemu za wszelkie towarzyszenie, za ojcostwo, za wszelkie dobro, które otrzymaliśmy przez jego posługę” - to słowa Siostry Radosławy Podgórskiej FSK. Byłam bardzo wdzięczna, że mogę być w tym miejscu, w tym dniu, napotykając na każdym kroku ślady po obecności błogosławionego kardynała.
Nadszedł 29 maja. Wspomnienie św. Urszuli Ledóchowskiej, tak bliskiej bł. Natalii Tułasiewicz, a krewnej bł. Matki Elżbiety Czackiej.
Rejestracja miała się otworzyć o godzinie 13:00. Gdy zasiadłam w recepcji z wydrukowanymi listami, karteczkami z myślami bł. Natalii Tułasiewicz i bł. Matki Czackiej wypełniającymi ogromne słoje, z identyfikatorami w koszyczku, w „biurze” pojawił się… kot. Wskoczył mi na kolana, zwinął się w kulkę i towarzyszył mi – później już leżąc w kłębuszek na osobnym fotelu, niemal do ostatniej przybyłej uczestniczki. Pilnował porządku 😊 I dodawał otuchy.
Kilka minut po 13-tej. Przyjeżdżają, naprawdę przyjeżdżają!
Piękne kobiety z walizkami przekraczały co chwilę próg domu rekolekcyjnego witane z największą życzliwością przez s. Bogumiłę, która wskazywała im pokoje. Toruń, Lublin, Raszyn, Poznań, Gdańsk, Siedlce, Wiedeń, Warszawa… I wiele innych miast wybrzmiało, gdy pytałam: „Skąd przyjechałaś?”. To niesamowite, jak błogosławione niewiasty zgromadziły te wszystkie piękne kobiety z tak różnych zakątków tutaj, w Laskach. W tym miejscu.
Już za chwilę rozpakują się w swoich pokojach i poznają miejsce, gdzie na zawsze został kawałek mojego serca. Już za chwilę poznają ciszę i wytchnienie Lasek. Dla niektórych z nich to sentymentalny powrót. Tak bardzo cieszyła mnie ta myśl. Jedna z kobiet wróciła tu po 30 latach! Poprosiła o ten sam pokój, co wtedy, gdy była tu ostatnim razem 😊
Co chwilę w progu pojawiały się kolejne uczestniczki. Przyjechały znajome mi niewiasty, niektóre znane dotąd tylko z Internetu, ale także całkiem nowe twarze. Spędzimy pod jednym dachem cały weekend!
Zaczęłyśmy tym, co najważniejsze… Adoracja, spowiedź, Msza Święta. I choć w głowie układałam sobie słowa powitania z wszystkimi przybyłymi uczestniczkami, gdy w kaplicy ksiądz poprosił mnie do mikrofonu z moich ust po prostu wydobyły się słowa, o których wcześniej nie myślałam: „Kiedy patrzę na was widzę spełnione marzenie”.
Tak, spełnione niejedno marzenie…
Jak różne drogi przywiodły nas do Lasek… Niektóre z kobiet przyjechały z dużych miast, inne z niewielkich miejscowości, z malowniczych i mniej malowniczych wsi. Jedne żyją w małżeństwie i wychowują dzieci, inne nie. Poza walizką, Pismem Świętym i własnym kubkiem, każda przywiozła swoje osobiste doświadczenia, troski, pytania i… nadzieje. Niektóre leciały samolotem, inne jechały samochodem, pociągiem, autobusem, kogoś przywiózł mąż lub tata. Każda inna, z inną historią, a jednak na ten jeden weekend wszystkie spotkałyśmy się w miejscu utworzonym przez bł. Matkę Elżbietę Czacką, aby wspólnie szukać odpowiedzi na pytanie, które prędzej czy później stawia sobie każdy człowiek: dokąd prowadzi mnie Bóg?
Podczas kolejnych konferencji coraz wyraźniej wybrzmiewało, że „swoje miejsce” nie oznacza miejsca geograficznego ani nawet konkretnej roli społecznej. Chodzi o odkrywanie miejsca, powołania, przygotowanego dla każdej i każdego z nas przez Pana Boga.
Wiele uwagi w czasie rekolekcji poświęcono tematowi powołania. Powołanie… Boże marzenie dotyczące człowieka. Każdy z nas został stworzony unikalnie, wyposażony w konkretne talenty, powołanie. Odkrywanie powołania nie polega więc wyłącznie na pytaniu: „Co chcę robić?”, ale również: „Do czego zaprasza mnie Bóg?”.
O tym pięknie mówił nam w tym czasie nasz opiekun duchowy, związany z Laskami ks. Andrzej Gałka. Jeśli miałabym powiedzieć, że otrzymałam dowód na to, że organizacja tych rekolekcji nie pozostał tylko moim wymysłem, to był nim czuły głos ks. Andrzeja przybliżający sylwetkę bł. Natalii Tułasiewicz, wyczytujący fragmenty jej zapisków z pozaznaczanych w książeczkach miejsc… Wielką radością i wzruszeniem napełnił mnie fakt, że przez organizację tych rekolekcji postać bł. Natalii stała się bliska kapłanowi żyjącemu właśnie w Laskach. Obecność duchownego w czasie jakichkolwiek organizowanych działań jest dla mnie niesamowicie cenna. Ks. Andrzej zaangażował się jednak w nasze rekolekcje bardziej niż sobie nieśmiało wyobrażałam. Bo Pan Bóg zawsze daje więcej. Moje serce przepełnia wdzięczność na myśl o tym, że ks. Andrzej poświęcił opiece nas nami tak wiele czasu i serca.
A widok zapisków bł. Natalii wraz z pismami Matki Czackiej w jego dłoniach … Zostanie w mojej pamięci. I na zdjęciu.
Temat powołania szczególnie wybrzmiał także w poruszającym świadectwie wygłoszonym nam przez Kasię, która przyjechała specjalnie po to, aby się nim z nami podzielić. Przytoczyła nam również poruszający fragment Psalmu 139:
Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,
Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę,
nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi.
Oczy Twoje widziały me czyny
i wszystkie są spisane w Twej księdze;
dni określone zostały,
chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.
Ps 139, 13-16
Cieszę się, że Kasia została z nami aż do końca rekolekcji. Twoje świadectwo Kasiu było cenne dla wielu kobiet. I dla mnie. Dziękuję Ci za wszystkie rozmówki. Mimo, że nie udaje się nam spotkać zbyt często, to zawsze gdzieś tam jesteś. Dziękuję za dzielenie się marzeniami i ich spełnieniem, za pamiątki z tak szczególnych miejsc jak te związane ze św. Gemmą Galgani... I za nieoczywisty kubek ze św. Ritą ;) Niech Cię Pan Bóg prowadzi! Tam, gdzie jesteś. Na swoim miejscu.
W kontekście pytania o to, do czego zaprasza mnie Bóg, niezwykle inspirującą przewodniczką okazała się bł. Natalia Tułasiewicz. Była nauczycielką, polonistką, kobietą o ogromnej wrażliwości intelektualnej i duchowej. Kochała literaturę, sztukę, podróże i ludzi. Jednocześnie potrafiła dostrzegać Boga w zwyczajnej codzienności. Gdy wybuchła wojna, nie zamknęła się w bezpiecznej przestrzeni własnych planów. Podejmowała konkretne działania w miejscach, w których się znalazła. W następstwie kolejnych odważnych decyzji i nieustannej formacji przyjęła bardzo trudną misję. Dobrowolnie wyjechała do Niemiec, aby towarzyszyć polskim robotnicom przymusowym i nieść im nadzieję. Ostatecznie oddała życie w Ravensbrück.
„Pozostawić wszystko i iść z Tobą na Kalwarię”, pisała Natalia tuż po wysiedleniu z poznańskiego mieszkania w listopadzie 1939 r.
Jej historię uczestniczki poznały bliżej poprzez projekcję filmu „Błogosławiona” dzięki uprzejmości producentów – Fundacji Rozwoju Miasta Poznania.
![]() |
| Projekcja filmu „Błogosławiona” dzięki uprzejmości producentów – Fundacji Rozwoju Miasta Poznania. |
Po projekcji filmu pojawił się między nami gość szczególny – Pani Natalia Tułasiewicz-Wala, krewna bł. Natalii Tułasiewicz. Pani Natalia mówiła o patronce nauczycieli w Polsce tak przejmująco i żywo, że… no coż, popłakałam się. Niby wciąż czytam o Natalii, sięgam do jej zapisków, sama o niej opowiadam każdemu, kto chce słuchać, a okazuje się, że wciąż znajdują się rzeczy całkiem nowe, które dotykają serca i wzruszają. Tym bardziej, gdy opowiada o nich członek rodziny błogosławionej. Pani Natalia przedstawiła nam bardzo ciekawą prezentację na temat życia bł. Natalii, jej dzieciństwa, rodziny, drogi jaką przebyła aż do obozu w Ravensbrück. To niezwykłe doświadczenie – z ust Pani Natalii posłuchać o różnych sprawach rodzinnych państwa Tułasiewiczów, również mniej znanych i zabawnych faktach. Pani Natalia bardzo ubogaciła nasze rekolekcje swoją obecnością!
![]() |
| Pani Natalia Tułasiewicz-Wala, prezes Fundacji im. bł. Natalii Tułasiewicz |
Jestem bardzo wdzięczna Pani Natalii, prezes Fundacji im. bł. Natalii Tułasiewicz, że wśród wielu obowiązków i wydarzeń planowanych w związku z szerzeniem kultu błogosławionej, znalazła czas, aby przebyć do nas daleką drogę. Że mimo komplikacji nie poddała się i nie zrezygnowała ze swojej obecności. Wszystkie modliłyśmy się, aby Pani Natalia dotarła do nas bezpiecznie! Tak się stało. Nie ukrywam, że zależało mi, aby Pani Natalia została z nami do końca rekolekcji. I rzeczywiście, z Lasek wyjechałyśmy ostatnie 😊
Patrząc na historię bł. Natalii, trudno nie zauważyć pewnego paradoksu. Natalia przez całe życie była w drodze, zmieniała miejsca, podejmowała nowe zadania, wychodziła poza to, co bezpieczne i przewidywalne. A jednak właśnie ona pomaga zrozumieć, czym naprawdę jest bycie „na swoim miejscu”. Nie oznacza ono pozostawania tam, gdzie jest wygodnie, ale tam, gdzie prowadzi Bóg. Tam inni mają dostrzec w Tobie i we mnie działanie Boga.
Drugą przewodniczką rekolekcji była bł. Elżbieta Róża Czacka, założycielka Dzieła Lasek. Jej obecność była odczuwalna niemal na każdym kroku. Uczestniczki miały okazję poznać historię miejsca, które stworzyła, odwiedzić Zakątek Matki, pomodlić się przy jej relikwiach oraz lepiej zrozumieć niezwykłą drogę kobiety, która po utracie wzroku nie skupiła się na tym, co straciła, lecz na tym, do czego Bóg ją zapraszał.
![]() |
| Prosiłam Matkę o słowo dla mnie na czas rekolekcji, przypadkowo otwarty fragment z zapisków Matki |
Historia Matki Czackiej pokazuje, że choć czasami człowiekowi wydaje się, że traci grunt pod nogami, że utracił swoje miejsce, to właśnie wtedy Bóg zaczyna prowadzić go do miejsca powołania. Każdy przecież nosi w swoim życiu sytuacje, które po ludzku wydają się porażką, stratą albo końcem pewnego etapu. Życie błogosławionej Matki przypomina, że Bóg potrafi budować nawet na tym, co po ludzku wydaje się ruiną.
I tutaj nie mogę nie wspomnieć o kochanej siostrze Lidii, która od pierwszego spotkania zdobyła serca uczestniczek swoim oddaniem Matce Czackiej i pracy z podopiecznymi, pogodą ducha i autentycznością.
![]() |
| Ankieta wypełniona po rekolekcjach przez jedną z uczestniczek |
Dziękuję Siostro Lidio za obecność i tak otwarte serce na grupę kobiet przybyłych do Lasek, aby poznać i zgłębić życie Matki Czackiej. Siostra opowiada o niej z pasją! Tak bardzo dziękuję, że zgodziła się Siostra poprowadzić dla nas konferencję i oprowadzić nas po Zakątku Matki. Siostry obecność w czasie rekolekcji była kluczowa!
![]() |
| W Zakątku Matki Czackiej |
![]() |
| Za nami habit Matki Elżbiety Czackiej |
![]() |
| Z Beatką z Angii i Siostrą Lidią |
Nie umiem nawet opisać, jak szczególnym doświadczeniem była możliwość przeżywania rekolekcji właśnie w Laskach. Trudno oddzielić treści konferencji od miejsca, w którym się odbywały. Spacer po terenie Dzieła Matki Czackiej, modlitwa w kaplicy, chwila zadumy przy grobach osób tworzących Dzieło na przestrzeni lat, mijanie na dróżkach sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, czy poznawanie historii tego miejsca sprawiały, że rekolekcyjne treści stawały się bardziej konkretne i namacalne. Poza tym to właśnie tutaj bł. Natalia Tułasiewicz odbyła swoje ostatnie rekolekcje w Polsce przed wyjazdem do Niemiec.
„Bardzo pokochałam tę kapliczkę w Laskach; cechuje ją przepiękna, powiedziałabym wytworna duchowo prostota. Tam, w tej kaplicy, opowiadałam mojemu Panu, przez wszystkie dni ostatniego mojego pobytu w kraju, jak bardzo Go miłuję. I mówiłam Mu, że gdybym miała powrócić z takim cierpieniem, jakie widziałam w Laskach, jeszcze Go za to uwielbię. Gdybym miała tysiąc oczu, a Pan zechciałby mi je zabierać kolejno, jeszcze oddałabym Mu je z radością”, 17 lutego 1944 r., Hannover (z listu do Haliny)
Tak… w żadnym innym miejscu to wszystko nie byłoby tak wymowne.
![]() |
| Kaplica Matki Bożej Anielskiej w Laskach |
To przez ten cytat bł. Natalii przyjechałam tu pierwszy raz. I ja pokochałam tę kapliczkę w Laskach. I tak bardzo pragnęłam, aby więcej kobiet ją pokochało.
Panie Jezu, bez Ciebie nic nie byłoby możliwe...
Matka Czacka pisze w Dyrektorium:
„Te Laski zwyczajne i pospolite, w których życie płynie zwyczajnie i pospolicie, ukrywają w sobie Pana Jezusa, który, ukryty w Przenajświętszym Sakramencie, ukryty w duszach, króluje, panuje i rządzi w Laskach, mocą swoją Bożą i urokiem swoim pociąga ludzi, niepokoi ich, olśniewa swoim blaskiem, przykuwa do siebie i każe sobie służyć [...]. Ci, co szukają w Laskach przyjemności, wygód lub zysku, nie znajdą nic z tego. Będzie im źle i będą nieszczęśliwi. Tylko ci znajdą w Laskach szczęście, radość i pokój, którzy prócz Pana Jezusa niczego nie szukają. Którzy Go tak kochają, że dla Niego chętnie znoszą wszystkie braki, niewygody, trudy i przykrości od tych, którzy, żyjąc w Laskach, zamknięte mają oczy i nie widzą ukrytego w Laskach Pana Jezusa. Kto do Lasek jest przez Pana Jezusa powołany, ten musi poddać się zupełnie pod panowanie tego Króla. [...] Opatrzność Jego żywi i przyodziewa wszystkich w Laskach. Daje dach nad głową i chroni od zimna. Wszystko jest dziełem rąk Jego”, Matka Elżbieta Czacka, Laski dn. 18 I 1930, Dyrektorium
W ciągu tych kilku dni naszych rekolekcji pojawiało się także pytanie o świadectwo życia. Nie o wielkie czyny czy spektakularne osiągnięcia, ale o codzienność. Czy ja mogę nieść innym Boga tam, gdzie jestem, na swoim miejscu? Czy inni ludzie, patrząc na moje decyzje, słowa i relacje, są w stanie dostrzec działanie Boga? Czy sposób, w jaki przeżywamy małżeństwo, macierzyństwo, pracę zawodową, cierpienie czy zwykłe rozmowy i obowiązki, prowadzi innych bliżej Chrystusa?
To pytanie wybrzmiewało szczególnie mocno właśnie dlatego, że patronkami rekolekcji były kobiety, które niosły Chrystusa wszędzie tam, gdzie się pojawiały. Zarówno Natalia Tułasiewicz, jak i Matka Czacka nie budowały dzieł dla własnej chwały. Nie szukały wygód. Nie zatrzymywały na sobie. Obie kierowały wzrok ludzi ku Bogu. Ich życie pokazuje, że świętość rodzi się z wiernego odpowiadania na Boże wezwanie w codzienności. Tam, gdzie jestem. Ale też tam, gdzie zdecyduję się wyjść. W okolicznościach, jakie mam. Na swoim miejscu.
Jednym z najpiękniejszych aspektów tych rekolekcji było doświadczenie wspólnoty kobiet. W świecie, w którym jest pełno podziałów, rywalizacji i samotności, Laski stały się przestrzenią życzliwości, wzajemnego słuchania, obecności i modlitwy. Wiele uczestniczek przyjechało, nie znając nikogo. Wyjeżdżały już bogatsze o nowe znajomości. Ja wyjechałam bogatsza o widok tych pięknych 70 kobiet. Otrzymałam tyle życzliwości, że nie wiem, jak ją pomieścić w sercu.
Przeglądając ankiety, które uczestniczki wypełniały po zakończeniu rekolekcji zauważyłam, że dla wielu kobiet naprawdę ważny był czas w ciszy. To właśnie w ciszy najczęściej możemy usłyszeć Boga. Sama tego doświadczyłam, bo to z doświadczenia ciszy zrodziło się pragnienie zrealizowania tych rekolekcji. W zasypanych pod śniegiem Laskach, spędzając czas w ciszy, bez telefonu, postanowiłam zapytać siostry o możliwość organizacji tych rekolekcji.
Z ogromnym wzruszeniem spoglądałam z okienka mojego pokoju na kobiety, które w czasie rozesłania „Na miejsce osobne” po konferencji ks. Andrzeja, siadły w różnych miejscach, w zupełnej ciszy, ze Słowem Bożym… Myślę, że dla wielu to właśnie taka chwila może się okazać przełomem.
![]() |
| Czas ciszy „Idźcie na miejsce osobne” |
Nie mogę nie wspomnieć o ogromnym atucie Domu Rekolekcyjnego w Laskach, jakim jest... pyszne domowe jedzenie! Siostry oraz Panie pracujące w kuchni zadbały o to, abyśmy przy wspólnych posiłkach mogły zacieśniać więzi. Jestem wdzięczna za każde śniadanie, obiad i kolację w Laskach. Tym razem kuchnia miała z nami naprawdę dużo pracy!
Rekolekcje „Na swoim miejscu” z nieśmiałego pomysłu kobiety, która kiedyś uwierzyła w kłamstwa, że nie będzie miała przyjaciółek, której później z życzliwością dmuchano w skrzydła, zachwyconej Jezusem i podążającej śladami ukochanej patronki, stały się zaproszeniem do tego, by spojrzeć na własną historię w świetle Bożego planu. Historie bł. Natalii Tułasiewicz i bł. Elżbiety Róży Czackiej pokazują, że człowiek nie musi znać wszystkich odpowiedzi ani całej drogi prowadzącej przed siebie. Wystarczy, że każdego dnia będzie starał się odpowiadać na to, do czego zaprasza go Bóg. Czasem trzeba pomylić dni wizyty u lekarza, by przestąpić próg pewnej kapliczki... [Przeczytaj więcej tutaj] Oddać swoje modlitwy Bogu i odpowiadać na kolejne natchnienia. Mówić Panu Bogu „Tak”.
Mów, Panie, bo sługa Twój słucha.
1 Sm 3, 9
Z całego serca dziękuję każdej kobiecie, która odpowiedziała na to natchnienie, aby być właśnie tu i teraz, w weekend 29-31 maja w Laskach. Bez Ciebie moja droga nie byłoby tak samo. Może nie ze wszystkimi udało mi się porozmawiać, być może z kimś jedynie wymieniłam uśmiech bądź przytulenie. Chcę, żebyś wiedziała, że Twoja obecność była dla mnie wyjątkowo cenna!
![]() |
| Z Anią i Olą, które przyjechały z Bydgoszczy |
![]() |
| Z moją Mamą i Kasią |
![]() |
| Z Marzeną, którą poznałam w Holandii, w Sint-Oedenrode, przez organizację pierwszego spotkania w kapliczce św. Rity 22 kwietnia 2021. Dziś Marzena mieszka w Polsce, 30 min od Lasek |
Dziękuję również moim Patronom, którzy pewnego dnia uwierzyli i zaufali moim pomysłom i działaniom, przenoszącym się z Internetu w rzeczywistość. Jeśli tworzenie treści w przestrzeni internetowej ma jakiś sens – to są nim właśnie takie wydarzenia jak weekend w Laskach. Spotkanie na żywo w obecności Bożej i czas. Działania w Internecie nigdy nie są dla mnie celem samym w sobie. Prawdziwą wartość widzę w tym, że Internet przenosi się do realnego życia, realnej obecności. Z całego serca dziękuję więc dziękuję każdej osobie, która zdecydowała się wesprzeć moje działania i dmuchnąć w moje skrzydła. Dzięki temu, z wami możliwe jest znacznie więcej! Stworzenie konta na Patronite było dla mnie prawdziwym wyjściem ze strefy komfortu. Po upływie czasu widzę jednak, że pierwsze podróże śladami bł. Natalii Tułasiewicz, które dzięki temu były możliwe, miały sens. I dziękuję Bogu, że nie tylko dla mnie. Panie, Ty zawsze dajesz więcej. Dziękuję Ci, że mogę być Twoim narzędziem.
„Chcę nieść Chrystusa, który obrał serce moje za mieszkanie dla Siebie, chcę Go nieść wszystkim ludziom, spotykanym na ulicach, w tramwaju, w urzędach, w sklepach, w restauracjach, kinach, teatrach, wszędzie! (…) Właśnie my, świeccy, w życiu tkwiący, a równocześnie uderzający taranem naszej żarliwości duchowej o niebo, (…) my stoimy dziś w pierwszych szeregach kadr rycerzy Chrystusowych”, bł. Natalia Tułasiewicz.
![]() |
| Wymowna myśl bł. Natalii Tułasiewicz, która pojawiła się na mojej prezentacji |

![]() |
| Spełnienie marzenia, książeczka z myślami na każdy dzień bł. Natalii Tułasiewicz, które zebrałam i dzięki uprzejmości Wydawnictwa Flos Carmeli oraz wsparciu Pani Natalii Tułasiewicz-Wala wydałam w listopadzie 2025 r. |
A oto myśl samej Matki Dzieła w Laskach o… tym miejscu:
Podstawą życia w Laskach musi być miłość.
Miłość Boga i bliźniego.
Miłość nadprzyrodzona, której towarzyszy mądrość.
Miłość, która wszystkich z sobą łączy w prawdzie, w życzliwości, sprawiedliwości i dobroci.
Miłość, która widzi istotną wartość człowieka, nie zważając na usterki lub drobne śmieszności.
Miłość, która potrafi karcić, gdy tego zachodzi potrzeba, mając na względzie dobro osoby, którą się karci, i dobro jej otoczenia.
Miłość, która nie waha się usunąć nawet osobę szkodliwą dla innych.
Miłość, która stara się wchodzić w potrzeby wszystkich, starając się o to, by każdemu jak najlepiej było.
Miłość, która przede wszystkim ma na celu dobro dusz wszystkich i dobro każdej duszy z osobna.
Miłość, która z dobrocią zwraca się do wszystkich, unikając wszystkiego, co może komu niepotrzebną sprawić przykrość.
Miłość, która z serdecznością potrafi smutnych pocieszać, dodając im siły i odwagi do życia.
Miłość cierpliwa, cicha, pogodna, pełniąca uczynki miłosierne z zapomnieniem o sobie.
Miłość, która nie toleruje w sobie albo w innych sądów, krytyk, obmów, plotek, bolesnych żartów.
Miłość, która jest taką samą w oczy jak za oczy.
Miłość równa, nieulegająca zmianom i nastrojom.
Miłość wierna i stała, czerpiąca całą siłę swoją z Boga.
Miłość surowa dla siebie, a wyrozumiała dla drugich.
Miłość nie podejrzliwa, a roztropna.
Miłość bez egoizmu i bez zazdrości, mająca na celu nie siebie, ale bliźnich.
Miłość delikatna i wrażliwa na cierpienia bliźnich.
Miłość mająca oczy otwarte na ich potrzeby.
Miłość, która się nigdy nie wynosi, a nikogo nie poniża.
Miłość, która modlitwą i uczynkiem kocha przeciwników i nieprzyjaciół.
Miłość, która widzi w każdym bliźnim samego Pana Jezusa.
Miłość, która szuka przede wszystkim obcowania z Bogiem i z Boga czerpie siłę i umiejętność obcowania z bliźnimi.
Miłość, która się cieszy z powodzenia bliźnich, z ich zalet i cnót.
Miłość, która nikomu niczego nie zazdrości.
Miłość w intencji i miłość objawiająca się na zewnątrz.
Miłość prosta, serdeczna, życzliwa każdemu.
Miłość usłużna i zapobiegliwa.
Miłość domyślna i zaradna.
Miłość i dobroć w spojrzeniu i w wyrazie twarzy, i w całym zachowaniu.
Miłość spokojna i uspokajająca.
Miłość czynna i nigdy niestrudzona.
Miłość odważna i szlachetna.
Miłość poświęcająca się i ofiarna.
Miłość nie czułostkowa, a głęboka i prawdziwa.
Miłość w myślach, słowach i uczynkach.
Miłość wszystkich dla wszystkich w Bogu.
Miłość niestrudzona i nie myśląca o sobie.
Miłość w oddawaniu usług i w przyjmowaniu ich.
Miłość w prośbie i miłość w dziękczynieniu.
Miłość przewidująca, roztropna.
Miłość zawsze i wszędzie.
Laski, 2 czerwca 1928
[Fragment z „Dyrektorium” Matki Elżbiety Róży Czackiej]

Wierzę, że w czasie weekendu rekolekcji „Na swoim miejscu” Matka Czacka zasiała w nas to ziarenko.
Przez krzyż…
… do Nieba!
Wiesz... Już właściwie skończyłam ten wpis. Pozostawało jedynie uzupełnienie zdjęć i dopracowanie ostatnich szczegółów. Zastał mnie jednak wieczór, więc odłożyłam to na kolejny dzień. Przed snem chwyciłam jeszcze książeczkę, którą dostałam przy pożegnaniu od Siostry Bogumiły. Siostro, ten dar wycisnął mi łzy (świadkiem jest Mąż) i sprawił, że wszystko znów wygląda zupełnie inaczej, niż ja sobie myślałam.
Bo naiwnie myślałam, że sama wymyśliłam tytuł naszych rekolekcji. Tak naprawdę pierwszą propozycją, jaką przesłałam Siostrze, był fragment mojej ukochanej piosenki Starego Dobrego Małżeństwa „Dla wszystkich starczy miejsca”. Ta myśl pojawiła mi się trochę w nawiązaniu do naszej rozmowy przy stole 12 stycznia, gdy Siostra Fabiana rzekła, aby nie ograniczać Pana Boga. Gdy powiedziałyście, że dla wszystkich w Laskach starczy miejsca... Oczywiście. Miała Siostra jednak słuszność, że ten tytuł niewiele mówił o istocie rekolekcji. Przyszła mi więc do głowy myśl, która zaraz ułożyła przesłanie rekolekcji w całość: „Na swoim miejscu”.
Za chwilę powstał plakat, plan, a już tydzień po rekolekcjach ten oto wpis.
Opatrzność Boża chciała jednak, bym przed dodaniem tego tekstu i wypuszczeniem go w przestrzeń internetową, przeczytała słowa Matki, których wcześniej nie znałam, a która sama widocznie wpisała je w moje serce:
Jedni od drugich mogą się czegoś nauczyć, byleby każdy był na swoim miejscu i był posłusznym narzędziem w ręku Boga.
bł. Matka Elżbieta Czacka
A więc Matko, nawet tytuł rekolekcji nie jest moim pomysłem. Należy do Ciebie. Dziękuję Ci Matko za Twoją obecność, otulenie, przyjęcie i za Dzieło Lasek, które zapisało się w moim sercu.
Na koniec zostawię tutaj kilka wybranych myśli z wypełnionych przez uczestniczki na koniec rekolekcji ankiet. Powrót do nich będzie przypominać mi o słowach ks. Andrzeja, że nawet dla jednej osoby warto było odpowiedzieć na natchnienia Boże i zorganizować te rekolekcje:
Skąd dowiedziałaś się o rekolekcjach?
- „Po prostu zadzwoniłam do Lasek, w których byłam 30 lat temu. A nic nie wiedziałam o tych rekolekcjach”, Bożena
- „Od Magdy, gdy spotkałyśmy się w Laskach”, Ula
- „Były prezentem urodzinowym od mojej przyjaciółki”, Ewa
- „Z Dziewczynko, mówię ci, wstań!”, Aleksandra
- „Z Instagrama”, Żaneta
- „Z Facebooka”, Zosia
- „Od mojej pani katechetki”, Gabrysia
Jak oceniasz rekolekcje jako całość?
- „Budujące, wspierające, prawdziwe”, Agnieszka
- „Nie mogłabym sobie życzyć piękniejszego czasu z Jezusem”, Cecylia
- „Przepiękne i chciałabym, żeby się powtórzyły”, Kasia
- „Były dla mnie bardzo ważne, myślę, że punktem zwrotnym”, Asia
- „Wartościowe, spójne, inspirujące”, Kasia
Co najbardziej podobało Ci się na rekolekcjach?
- „Temat przewodni pod kierownictwem bł. Natalii i Matki Elżbiety”, Domka
- „Spokojna organizacja, czas na więzi, wszystko tak akurat i na miejscu”, Ula
- „Milczenie, cisza, spokój”, Ela
- „Dużo modlitwy, siostrzanej miłości i konferencje/kazania wszystkie”, Beata
- „Godzina milczenia, budujące i dające nadzieję świadectwa o bł. Natalii i bł. Elżbiecie”, Teresa
- „Konferencja ks. Andrzeja i wizyta w Muzeum Matki Czackiej”, Ewa
- „Świadectwa Kasi i Magdy oraz stała opieka kapłana, który miał dla nas czas”, Ula
- „Msza św., adoracja, świadectwa p. Magdaleny i p. Kasi”, Anna
- „Możliwość bycia w Laskach”, Aleksandra
- „Konferencja Pani Natalii”, Ewelina
- „Dobrane osoby prowadzące, klimat Lasek”, Małgorzata
- „Konferencja Pani Natalii, konferencja księdza o błogosławieństwach”, Monika
- „Mogłam dużo skorzystać, odetchnąć innym powietrzem, porozmawiać z Matką Czacką, dostałam Słowo”, Emilia
- „Połączenie miejsca, tematu z czasem na samotność i modlitwę”, Justyna
- „Pokaz filmowy”, Katarzyna
- „Laski - od dawna marzyłam, żeby tu przyjechać”, Monika
- „Opowieści o życiu bł. Natalii jej krewnej”, Aldona
- „Absolutnie wszystko - Msze, cisza i spokój, pyszne jedzenie, gościnność sióstr, wypełniony czas i przejrzysty grafik, merytoryka”, Asia
Niech będzie chwała jedynemu Bogu!
--------------
Dziękuję, że tu jesteś!
Jeśli chcesz być częścią mojej drogi, rozważ formę wsparcia, która jest dziś dla Ciebie możliwa. Każda z nich ma znaczenie. Każda współtworzy coś większego niż wpis na blogu.
Dołącz do grona moich Patronów na Patronite!
W ten sposób stajesz się współtwórcą kolejnych projektów, które będą poruszać coraz więcej serc. A pomysłów mam naprawdę wiele! Twoje wsparcie pozwoli mi nie tylko realizować marzenia, przybliżać postać bł. Natalii Tułasiewicz kolejnym osobom i tworzyć więcej wartościowych treści, ale przede wszystkim odpowiadać na Boże natchnienia. Nawet wtedy, gdy mają one służyć tylko jednej osobie.
Kliknij tutaj: Dołącz do Patronów
Postaw mi symboliczną kawę w serwisie BuyCoffee.
To coś więcej niż filiżanka kawy. To prosty, ale bardzo konkretny sygnał: „To, co robisz, ma sens. Twoje teksty, świadectwa i projekty są potrzebne. Twórz dalej”.
Każda postawiona kawa dodaje energii w tworzeniu kolejnych materiałów i treści, którymi pragnę inspirować, umacniać wiarę oraz zachęcać do głębszego życia z Bogiem. Jeśli moje działania i teksty są dla Ciebie wsparciem, źródłem refleksji lub po prostu dobrą lekturą przy własnej filiżance kawy, będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz postawić mi symboliczną kawkę.
Kliknij tutaj: Postaw kawkę
Dziękuję za każdą kawę, każde dobre słowo i każdą formę wsparcia. Dzięki Tobie mogę tworzyć dalej.
Pomocne linki:
- Moje refleksje po seansie filmu „Błogosławiona”
- Mój rok 2025 z bł. Natalią Tułasiewicz Kliknij tutaj
- Strona Laski Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi Kliknij tutaj
- Strona Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża Triuno Kliknij tutaj
- Fundacja im. bł. Natalii Tułasiewicz Kliknij tutaj
- Strona poświęcona bł. Natalii Tułasiewicz Kliknij tutaj
- Książki o bł. Natalii Tułasiewicz Kliknij tutaj
Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi inicjatywami działaniami i wydarzeniami, zaobserwuj media społecznościowe:
- Instagram Dziewczynko, mówię ci, wstań: kliknij tutaj
- Facebook Dziewczynko, mówię ci, wstań: kliknij tutaj
- Facebook Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi: kliknij tutaj
- Facebook Fundacja im. bł. Natalii Tułasiewicz: kliknij tutaj



.jpg)






































.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz